Po Slimunox nie mam efektu jojo

Jak na razie idzie bardzo dobrze, w sumie to miałam napisać o czymś innym, dzwonek do drzwi, wpadła sąsiadeczka z wizytą, przeniosła kawał placka (akurat to czego najbardziej potrzebuję po diecie i odchudzaniu). Pogadałyśmy, prawda jest też i taka, że było mi przyjemnie, jak się wypytywała, w jaki sposób udało mi się tak schudnąć. I widząc lekką zazdrość w jej oczach wiem, że nie była to zwykła sąsiedzka kurtuazja, choć jak się tak zastanowię, to jest mi troszkę głupio z tego powodu.  Nie ukrywałam przed nią, że w moim przypadku bardzo pomogło mi zastosowanie Slimunox. nawet przy niej się stanęłam na wadze. Wynik dokładnie taki sam jak ostatnio. Nie było nawet 100 gram więcej, co mnie cieszy i to bardzo. Natomiast czy jej pomoże Slimunox? W sumie to szczerze jej tego życzę. Bo w jej przypadku, to już nie nadwaga, a otyłość. Wspaniała, kochana kobieta, która pomaga o ile może pomóc, a równocześnie nie jest zołzą co to wszystko o wszystkich musi wiedzieć. taka dobra sąsiedzka dusza i to w pełni tego słowa znaczeniu. Nie mniej u niej z odchudzaniem będzie sprawa poważniejsza, bo ma poważne problemy z tarczycą.

Ostatnie godziny przed odchudzaniem

Na samym początku przepraszam, miałam napisać i wrzucić fotki wczoraj, ale sorki, miałam tak wymieszane, że po pracy jedynie o czym marzyłam, to kąpiel, łóżko i spanie… a nie sięganie po aparat i pisanie… No cóż, ale dzisiaj sobota, pora w sam raz, bo złapałam chwile oddechu po sprzątaniu, a przed szykowaniem się na rodzinną imprezkę, która w sumie jest powodem, może i dobrze, że odchudzanie rozpocznie się w poniedziałek, a nie rozpoczęło wczoraj. W każdym razie taj jak wspominałam wcześniej Slimunox dotarł, a ja dzisiaj poświęciłam chwilę czasu na sprawdzenie jak to wygląda w rzeczywistości. Na początek fotka opakowania…

Opakowanie dokładnie takie jak oferują na swojej stronie    http://slimunox.pl gdzie można kupić ten środek.

Jedynie zaskoczenie, że na tym opakowaniu kartonikowym, że tak pozwolę sobie je nazwać, nie ma ani słowa po polsku. Nie każdy musi znać angielski i nie ukrywam, że początkowo troszkę mnie to zaskoczyło. Ale po wyjęciu już tego opakowania plastikowego, w którym znajdują się tabletki, sprawa się wyjaśniła. Tam wszystko napisane dokładnie po polsku. Podany termin przydatności do spożycia (11.2018). Podany skład, zalecenia, ostrzeżenia, np że nie jest wskazane aby tabletki te stosowały kobiety w ciąży jak i matki karmiące. Czyli to wszystko co faktycznie powinno być na takim produkcie. Minusik tylko za małą czcionkę, ale z drugiej strona patrząc opakowanie nie ma formatu A4 by pisać wszystko „12”. Zresztą sami zobaczcie…

No i ostatnia sprawa, aby nie było, po otwarciu to wygląda tak, a te dwie pokazane tabletki, to właśnie wspomaganie mojej drogi do szczuplejszej sylwetki. Czy i w jakim stopniu mi się to uda zobaczymy…  W każdym razie kolejny wpis w poniedziałek z wrażeniami po pierwszym fizycznym kontakcie ze Slimunox.

Sorki napisałam, a nie dodałam 3 fotki… uzupełniam brak

Paczka dotarła

No i paczka zawierająca Slimunox dotarła… Jednak… nie abym miała wątpliwości, bo nie o to chodzi, ale planowałam rozpocząć dzisiaj, niestety… godzinę mamy jaką mamy, więc dzisiaj odpada. Jutro? I tu mam dylemat. W sobotę jestem na takiej drobnej imprezce… Nie aby była wielka wyżerka, żaden ślub czy coś w tym stylu, ale jakieś ciastka, zapewne tort… I niestety nie będę mogła odmówić, choćby kawałka tortu… Przecież dziecku, w dodatku chrześniakowi nie wytłumaczę, ze ciocia tortu ani ciasteczka nie zje bo się odchudza… nie wiem czy w tym wieku zrozumiałoby do końca o co mi chodzi. Pewnie nie, a nie zamierzam mu robić przykrości… Wiec chyba start przełożę na niedzielę lub nawet poniedziałek… Jeżeli liczyliście na relację od dzisiaj, to przepraszam tych których zawiodłam, ale te dwa czy trzy dni chyba nie zrobią wielkiej różnicy. Jedynie co mogę napisać na dzień dzisiejszy, to fakt, ze nie zawiodłam się na sklepie w jakim kupiłam Slimunox – http://slimunox.pl Paczka była porządnie zapakowana, neutralna, że tak napiszę. Nie było widać co kupiłam. I nie o to bym się wstydziła, czy coś, ale w ofercie gwarantowali „dyskretną wysyłkę” i tak też otrzymałam towar.Do tego rzetelności jeżeli chodzi o zobowiązanie co do czasu wysyłki. Więc patrząc po tych parametrach, czyli jakości obsługi klienta, to w tym zakresie nie mam najmniejszych zastrzeżeń. Jutro mam nadzieję, że wcześniej wrócę z pracy to wrzucę fotki, dzisiaj nie mam siły…

Dlaczego Slimunox?

Na samym początku napiszę jedną rzecz, która zapewne odkrywcza nie będzie. Uważam, że w dzisiejszych czasach, ze względu na to całe GMO, antybiotyki w paszach, a co za tym idzie np w drobiu, używane konserwanty, których celem jest poprawienie koloru, smaku, wyglądu jedzenia, zastosowanie suplementów jest po prostu wskazane. I niestety na tym żeruje wiele nieuczciwych firm, które po prostu działając w sposób wyglądający na legalny oferują nam środki, które są nie zawsze są dopuszczone do obrotu w Polsce. Pomijam już środki, reklamowane jako wyjątkowo skuteczne, a zawierające np jaja pasożytów, tych w ogóle uważam, nie należy brać pod uwagę. Ale może o tym kiedyś napisze, bo to chyba temat nie na jeden wpis, a na kilka i to takich porządnych, a nie na wątek poboczny. W każdym razie swoje poszukiwania zaczęłam od rozpytania koleżanek. Wiedziałam, że żadna z nich sama się nie odchudzała, ale może ktoś w ich znajomych czy rodziny… Może to być śmieszne, ale pomimo, że się czyta, iż przynajmniej połowa społeczeństwa ma nadwagę, to ja akurat trafiłam pechowo na tę druga połowę. Zresztą nie chciałam spędzić na poszukiwaniach miesiąca bo znając siebie bym się pewnie rozmyśliła… szukając dłużej czy bardziej wytrwale pewnie bym kogoś znalazła… Kolejny etap to było przeszukanie for… i tu trafiłam na kila preparatów, które mnie zaintrygowały ze względu na opinie jakie były publikowane. Ale wiadomo nie wszystko złoto co się świeci… Zaczęłam więc sprawdzać. Tak też trafiłam na stronę http://legalneodchudzanie.pl W tym momencie moja uwaga skupiła się na 3 preparatach. Z przyczyn podanych powyżej nie podam nazwy tych jakie odrzuciłam i dlaczego postąpiłam tak, a nie inaczej. Nie mam czasu dzisiaj bynajmniej na pisanie elaboratu na temat tych środków i dokumentowania tego screenami. A gdybym tylko napisała samą nazwę czy tylko uwagę, co mi się nie podobało, nie dokumentując tego w żaden sposób, a ktoś np zmieniłby treść strony, to mógłby z tego wyniknąć niezły bałagan. W każdym razie wzięłam się za bardziej konkretne sprawdzania, skład, proces reklamacyjny, proces zwrotu, czy dany środek jest zarejestrowany i dopuszczony do sprzedaży w Polsce. Czy firma która go oferuje jest z Polski, bo w razie czego nie zamierzałam latać z reklamacjami na Cypr czy Maltę… i na tej zasadzie, pozostała oferta AmerMedic czyli Slimunox. Dodatkowo idąc tym tropem, trafiłam jeszcze na stronę http://zgubionekilogramy.pl , gdzie ta strona przekonała mnie jeszcze bardziej do tego, że powinnam spróbować. Czy okaże się to dobrym wyborem, zobaczymy. W każdym razie wydawał mi się na tę chwilę on najbardziej sensowny. Kupiłam tzw pakiet polecany –  2+1 za 259zł płatne przy odbiorze… Zestaw VIP wydawał się dla mnie za duży, a standard bez sensu, bo kupując po 1 opakowaniu bym przepłacała. Paczkę powinnam otrzymać jutro, więc jutro będzie ten sądny dzień. Wprowadzenie suplementu, początek diety i rzecz której chyba najbardziej się boję, ćwiczenia… ale mam nadzieję, że w tym pomoże mi rowerek treningowy…

Postanowiłam coś zmienić…

Dzisiaj postanowiłam, że pozbędę się swojej nadwagi. Może nie jest tego dużo, ale nie jest i mało. Przynajmniej dla mnie. Stwierdziłam, że start bloga będzie ku temu dobrym momentem. Będzie siła motywująca, bo zamierzam, może nie co dzień, choć tego też nie wykluczam, wszystko zależy od czasu i nastroju, pisać o tym jak to się u mnie posuwa i w którym momencie ogłoszę sukces, lub to czego bardziej się spodziewał, ćpnę to wszystko w kąt i upiekę jakieś ciasto z bita śmietaną, co będzie koronnym dowodem na kapitulację i rezygnację z diety. Dzisiaj tylko sygnalizuję temat. Więc napiszę jeszcze, że korzystając z okazji postanowiłam przetestować jeden suplement wspomagający odchudzanie. Nie abym oczekiwała cudów, ale sprawdzę co i jak. Zdecydowałam się na Slimunox i właśnie dzisiaj zamówiłam go na stronie dystrybutora http://slimunox.pl Zresztą, do czasu aż ewentualnie się nie wścieknę, to będzie wisiała ta strona w „przydatnych linkach”. Paczki spodziewam się pojutrze, skoro dzisiaj pod wieczór zamawiałam. Więc dzisiaj i jutro ostatni dzień obżarstwa… dobra konkretniej…. pozwolenia sobie na potrawy ciut tuczące… Z tego powodu za chwilę dodam kolejny wpis jednej potrawy, którą uwielbiam, pomimo, że nie specjalnie wygląda kolorystycznie, a o której przy diecie będę mogła zapomnieć…  W związku z tym iż jutro będę jeszcze w ostatniej dobie przed startem, pozwolę sobie opisać dlaczego wybrałam konkretnie ten suplement… ale to jutro…