Problem z potencją a wiek…

Dzisiaj przeglądałam internet szukając jakiejś informacji, zaznaczę, że nie związanej z potencją, problemami z tym związanymi. Nie mniej na jednym z for przy okazji tego mojego szukania trafiłam na temat właśnie z tymi sprawami co napisałam powyżej powiązany. W sumie to mogłabym przejść nad tym do porządku dziennego, ale zaintrygowała mnie wypowiedź niejakiego Arkadiusza i wcześniej ją poprzedzająca Patrycji. Aby można było wiedzieć o co kaman, podam link… http://ziomale.waw.pl/viewtopic.php?f=4&t=5 I w sumie to bliżej mi do zgodzenia się z Arkadiuszem niż Patrycją. Owszem każdy inteligentny człowiek zdaje sobie sprawę z pewnych ograniczeń biologicznych. Zarówno u nas, jak i płci przeciwnej.Nie mniej, tak jak zauważył Arkadiusz… problemy pod tym względem nie dotyczą wszystkich równo. Nie wiem nie jest to przejście na emeryturę powiedzmy 65 lat i koniec seksu bo nie masz erekcji. Więc tu z Patrycją się nie zgodzę, bo tak jak rozumiem, że jest zegar biologiczny i w końcu trzeba się z pewnymi faktami pogodzić i je zaakceptować, tak nie oznacza to, że przy pierwszym niepowodzeniu czy problemach nie powinno się z nimi walczyć. I tu wrócę do Arkadiusza przyznając mu rację. Są osoby które miały problemy w wieku powiedzmy 49 lat, tak jak on pisze zastosował IQman i obecnie znów przytaczając jego wypowiedź obecnie jest już w porządku, czyli mogę domniemywać, że pod względem potencji, erekcji, seksu jest u niego że tak napisze normalnie. Są osoby, u których ten problem występuje w wieku nie wiem 65 lat, może 70… są takie, na które tego rodzaju środki jeszcze w tym wieku zadziałają, są też takie, u których kalendarz biologiczny spowoduje, ze po prostu mogłyby wagon wtedy zjeść wszelkiego rodzaju środków na potencję i niestety nic im akurat to już nie da. Na podobnej zasadzie, są osoby które od urodzenia nie mogą i im też nic nie pomoże, ale jeżeli dana osoba poprzez zastosowanie tego rodzaju środka może sobie pomóc, to w czym problem? Dlaczego im odmawiać nie wiem 20 czy 25 lat czerpania i dawania przyjemności z seksu? Przecież to nie tylko sprawa faceta, ale też jego żony czy partnerki… szkoda, ze o tym Patrycja już nie pomyślała…