Kilka słów o blogu, a może i o mnie?

No i startujemy. Co prawda robię to po części na „wariackich papierach”, bo ani zdjęć nie wybrałam, ani logo nie dopracowane… ale postanowiłam już nie czekać. W końcu to tylko wpis informacyjny, a jak zobaczę co i jak to i łatwej będzie dobrać szczegóły.

W każdym razie słów kila o tym czego będzie można się spodziewać na blogu.

Po pierwsze jak widać zdecydowałam się założyć blog nie w jakimś portalu jak np oferuje onet, ale tak prywatnie, że tak napiszę, z własnym adresem, na własnym serwerze (ok, nie do końca własnym… wynajętym) Jest to rozwiązanie mające i plusy i minusy. Mam nadzieję, że się nie przeliczyłam i plusy przewyższą minusy

Po drugie. Pisać będę o wszystkim, o tym co mnie boli, o aktualnych wydarzeniach, które w ten czy inny sposób mnie zdenerwowały lub zaciekawiły. Będę się starała by przynajmniej był dodawany jeden wpis w tygodniu. Choć swoistym marzeniem, które nie wiem czy będę wstanie zrealizować, byłby jeden wpis dziennie, ale pewnie na to nie będę miała czasu.

Po trzecie. Dopuszczam, jak na razie możliwość komentowania swoich wpisów. Jak długo to utrzymam, nie wiem. Wszystko zależy od kultury osób które ewentualnie będą komentarze pisać.

To tak na szybko, ogólnie. Nie zamierzam pisać książki o tym, co bym chciała, co zamierzam… i tak zapewne życie to zweryfikuje.

A teraz parę słów o mnie. Powiedzmy, że mam na imię Joanna. Mieszkam w Polsce. Gdzie? To nie jest istotne. Mam trójkę dzieci. I to cała moja rodzina. Życie nie raz mi dało za przeproszeniem po dupsku. Wiem co to radość, jak i żal czy smutek w tym po stracie najbliższych. Może to się komuś nie spodobać, może uznać, ze skoro nie otwieram się całkowicie w swoim blogu, to może nie jestem szczera? Właśnie odwrotnie. Nie zamierzam nikogo obrażać. Jednak dzisiejszy świat jest taki, jaki jest. Wiele osób może po prostu może dla fanu zrobić coś co będzie godziło we mnie. To byłby mały problem. Ale ja mam dzieci i ich skrzywdzić nie dam… a wiadomo jak jest z ewentualnym hejtem.  Będę się tak starała prowadzić tę stronę, by utrzymać swoją sferę prywatności. Dlatego też o ile będę publikowała zdjęcia, to nie będą to żadne fotki rodzinne… Jak zobaczycie moje wpisy na blogi, tematy które poruszam, to przypuszczam, że większość z Was, szczególnie mających dzieci, zrozumie dlaczego postąpiłam tak a nie inaczej…

 

Media społecznościowe
RSS
Facebook
Facebook